wtorek, 27 sierpnia 2013

Gdzie się schowała stodoła?

O tym, że trzeba ją było rozebrać już pisałam. Ale gdzie się podziało, to co z niej zostało? Przez większość naszych siedliskowych pobytów pracowicie sortowaliśmy deski, belki, dachówki i wszelkie inne znaleziska. Co było drewniane i  nie nadawało się do ponownego wykorzystania było palone na ognisku lub w kawałkach trafiało na stosik do garażu.

Przyda się w jesienne dni do palenia w piecu. To co zdrowe lub można  jakoś wykorzystać trafiało do obory, gdzie tymczasowo powstał składzik budowlany.  


Trafiły tam również dachówki.

Te, które się porozbijały w trakcie rozbiórki wysypaliśmy na drogę, wyrównując dziury.



2 komentarze:

  1. Lubię takie ekologiczne i praktyczne podejście :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyli cała stodoła znalazła wykorzystanie.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń