czwartek, 30 stycznia 2014

Wiatr i mróz

hulają po naszym wzgórzu. Wpadliśmy przejazdem na chwilę zobaczyć, czy  zimowe wichrzyska nie wyrządziły większych szkód.


Poderwało nam dachówki na kawałku dachu. W zasadzie to może i dobrze, że na razie mróz trzyma, bo w czasie odwilży zalewałoby nam strych i ścianę łazienki.


Energetyka podcięła nam jabłonkę, bo gałęzie właziły na druty.



Wiosną, pomimo wszelkich sentymentów dla starych drzew zetniemy ją całkiem. Rośnie za blisko garażu i korzeniami sięga do ścian, a gałęziami do dachu.Na podwórku ubawiły nas krecie kopczyki. Wygląda na to, że mamy pod trawą prawdziwą krecią metropolię!