poniedziałek, 24 czerwca 2013

Czerwcowy bez i co z niego powstało

Dlaczego kwiaty bzu czarnego są białe?  A pyłek żółty? Pojęcia nie mam. Może po to, aby nam się szybko nie znudził? Na naszym siedlisku właśnie w czerwcu  rozchodzi się zapach kwitnącego czarnego bzu. Białe baldachy połyskują w słońcu kusząc owady.




Mnie też skusiły! Spory kosz ściętych, dojrzałych kwiatów trafił do mojej kuchni. Z większość z nich zrobiłam syrop. Do jego przygotowania potrzeba około 20-30 świeżych kwiatostanów, które zalewa się podgrzanym syropem zrobionym z 1 litra wody i 1 kg cukru. Do słoja z syropem i kwiatami wrzuca się  pokrojoną w plastry cytrynę (ew. dodaje kwasku cytrynowego). Następnego dnia syrop zlewa się do butelek lub słoików. 


Zrobiłam również pyszny musujący napój na upały (na zdjęciu powyżej). Przepis zamieszczam na moim drugim blogu www.domoweklimaty.blogspot.com

niedziela, 23 czerwca 2013

W promienich zachodzącego słonca

Lubię tę porę dnia, kiedy słońce zaczyna chylić się nad horyzontem. Światło miękko układa się na budynkach, polach, drzewach... Jest w tym coś magicznego, gdy spoglądasz na niebo i widzisz prześwitujące przez błękit i biel różowe smugi.  Zresztą zobaczcie sami.







czwartek, 20 czerwca 2013

Prysznic w stylu wiejskim ;)

Była sobie budowlana wanienka. Czarna, niepozorna, ale wytrzymała. Dzięki nam zyskała otwór w dnie, sitko i odpływ. I awansowała do roli wysokiego brodzika!

Potem mini-paleta. Drewniana, solidna i kompletnie nam zbędna. Została pięknie oszlifowana i zyskała otworek na rurę odpływową.
 Dalej ... kawał starej belki ze stodoły. Przecięty na dwie części, odpowiednio ukształtowany i zaimpregnowany.

Potem wszystko to zostało złożone w jedną całość i wpięte w kanalizację.

Na koniec zasłonka na okrągłym pręcie, podgrzewacz wody i proszę:
PRYSZNIC WIEJSKI DZIAŁA!
Tak, zapewne prościej by było kupić gotowy brodzik z kabiną, ale chwilowo nie chcemy inwestować zbyt dużych pieniędzy w stary dom, a myć się gdzieś trzeba :)


piątek, 14 czerwca 2013

Zielona ekspansja

Aż trudno uwierzyć, że miesiąc wcześniej trawa ledwo co wschodziła. Teraz zieleń opanowała całe siedlisko. Bałam się czy w ogóle wjadę na podwórko, bo chwasty na drodze dojazdowej wyrosły nad wyraz dorodne! Kosa spalinowa poszła w ruch i tylko dzięki temu do stodoły, studni czy ogrodu można się było jakoś przedrzeć ;)





 Swoją drogą takie dróżki wykoszone wśród chwastów okazały się być bardzo malownicze.
Łąki też się pięknie zazieleniły.


Pozdrawiamy z siedliska!

poniedziałek, 10 czerwca 2013

Widok zza płotu

Tuż za naszym płotem znajduje się potężne rozlewisko, porośnięte wierzbami, sitem i dzikim bzem. Trzy tygodnie temu spomiędzy kęp wierzby zaczęły nieśmiało wychylać się zielone liście irysów. Teraz są już w pełnym rozkwicie, sprawiając że cały teren przybrał bajkowy widok.





sobota, 8 czerwca 2013

Cywilizacja coraz bliżej!

Fajnie jest wypoczywać tam gdzie słychać tylko ryk krów na pastwisku, żaby w stawie i ptaki w zielonej gęstwinie. Ale odrobina cywilizacji też się czasem przydaje :)
W naszym siedliskowym domku co prawda kanalizacja była (szambo), ale wodę trzeba było wiaderkami ze studni nosić. Na dłuższą metę jest to uciążliwe, więc podczas ostatniego pobytu postanowiliśmy wkopać rurkę i doprowadzić wodę do budynku. Kopaliśmy na wyścigi z komarami, które bardzo się ucieszyły z niespodziewanej, darmowej wyżerki. 




Za tydzień dokończymy prace wodne: zamontujemy umywalkę, kran i prysznic w dość nietypowej kabinie.
Na razie wypróbowaliśmy wytrzymałość drzewek owocowych na wieszanie hamaków ;)