środa, 21 czerwca 2017

Długi weekend w doborowym towarzystwie

Siedlisko cały czas się cywilizuje, obrasta w zdobycze techniki takie jak woda w kranie czy  działająca toaleta. Ciągle się nam wydaje, że to jeszcze za mało, by móc kogoś gościć i nie wstydzić się siermiężności tego miejsca i wielu tymczasowych rozwiązań technicznych (jak wiadomo prowizorki są długowieczne!). Dlatego z pewną nieśmiałością zaproponowałam Przyjaciołom z Przytulnego Domu wspólny weekend na wsi. Z drugiej strony ciekawa byłam czy ich również zauroczy nasza zagubiona wśród lasów i pól miejscówka, widok z górki i poranne krzyki żurawi. Wygląda na to, że mimo dość męczącej podróży i braku miejskich wygód obroniliśmy się ziemniakami z ogniska, jajecznicą z wiejskich jaj, kwaśnym mlekiem i spacerami po okolicy. Piątka dorosłych, dwoje dzieci i trzy psy - oj, było zamieszania co nie miara, ale w tym pozytywnym sensie! Na nudę chyba nikt nie mógł narzekać. Mam nadzieję, że następnym razem nasi goście też dadzą się namówić na wizytę w siedlisku.









A to piękna, rustykalna skrzynka którą Ewa zabejcowała podczas pobytu u nas, testując lazurę olejową Painteco. Tak mi się spodobała, że poprosiłam o wykonanie podobnej w pracowni PrzeTwórnia. Stare drewno ma taki urok, że trudno mu się oprzeć!