niedziela, 13 lipca 2014

Podglądamy boćki

Hałasują, klekoczą i piszczą, ale i tak je lubimy!  Nasze bocianiątka robią się coraz większe i co za tym idzie trzeba je non stop dokarmiać.  Rodzice muszą się nieźle nalatać w tę i powrotem, aby gromadka miała zapełnione żołądki. Czasami dorosłe boćki wracają mokre i niemiłosiernie utytłane błotem. Siedzą potem na krawędzi dachu, dziobem poprawiają piórka i suszą się na słońcu. To jedne z niewielu momentów, kiedy pozwalają podejść bardzo blisko i choć wydają ostrzegawcze dźwięki nie próbują uciekać.




 


piątek, 11 lipca 2014

Kisiel z motylkiem

W okolicach naszego siedliska od wielu tygodni nie padał porządny, ulewny deszcz. Wszystko schnie i żółknie, a przelotne opady (jeśli się już trafi dłuższy niż 3 minutowy) nie są w stanie nawodnić gleby. Liczymy się z tym, że owoców w tym roku nie będzie zbyt wiele, drzewa i krzewy zrzucają wszystko co mogą, aby jakoś sobie poradzić.  Czarnych porzeczek, które cała nasza rodzina wcina z apetytem udało się nam zebrać jedynie 2 kopiaste kubki. Zjedliśmy je z kisielem, żeby móc jakoś w miarę sprawiedliwie całą szóstkę obdzielić.  I tu pojawił się nam kolejny amator porzeczek, i to jaki!




Nie dawał się odpędzić w żaden sposób. Siadał na łyżce i trzeba było bardzo uważać, aby go przypadkiem nie zjeść lub nie zgnieść!



środa, 9 lipca 2014

Śniadanie z widokiem

Lubię latem podawać śniadanie na dworze. Rano słońce zazwyczaj jeszcze nie pali tak mocno i można przy filiżance kawy napawać się wiejskimi widokami.






Główna atrakcją śniadań na podwórku są oczywiście bociany, które od rana rozrabiają w gnieździe.  Jeszcze trochę i zaczną latać, na razie raz po raz podskakują machając skrzydłami.  Są ich cztery i robią te przymiarki po kolei. Ciekawe któremu uda się pierwszemu polecieć?


Rozkładany okrągły stoliczek z drewna egzotycznego wypatrzyłam zimą na Allegro. Potem kolejno "wyłuskiwałam" na  aukcjach składane krzesła z tego samego typu drewna. Udało mi się w sumie zebrać 5.  Co prawda pochodzą z dwóch  różnych kompletów, ale trzeba się dobrze przyjrzeć aby to zauważyć.  Teraz poluję na drugi stolik i szóste krzesełko :)