piątek, 18 października 2013

Kolejna jabłonka do wycięcia

Podczas naszego ostatniego pobytu na siedlisku zobaczyłam taki oto widoczek:


Nie będę zgadywać, czy to wiatr tak dmuchał, czy może jakiś ciężkawy "szpak" po niej chodził - pękła na pół i już. Stwierdziwszy brak ew. trupa sprawcy pod gałęziami i potężne zmurszenie w miejscu obłamania oddaliłam się z godnością, żeby nie denerwować się paskudnym widokiem. Na wiosnę pewnie trzeba będzie tę jabłonkę ściąć :(

2 komentarze:

  1. U mnie w tym roku wszystkie drzewa po zimie wymarzły nie wiem dlaczego...
    taka kolej rzeczy chyba...

    OdpowiedzUsuń
  2. Agnieszka - zaglądnij do mnie i przyjmij proszę wyróżnienie :) ania

    OdpowiedzUsuń