sobota, 8 czerwca 2013

Cywilizacja coraz bliżej!

Fajnie jest wypoczywać tam gdzie słychać tylko ryk krów na pastwisku, żaby w stawie i ptaki w zielonej gęstwinie. Ale odrobina cywilizacji też się czasem przydaje :)
W naszym siedliskowym domku co prawda kanalizacja była (szambo), ale wodę trzeba było wiaderkami ze studni nosić. Na dłuższą metę jest to uciążliwe, więc podczas ostatniego pobytu postanowiliśmy wkopać rurkę i doprowadzić wodę do budynku. Kopaliśmy na wyścigi z komarami, które bardzo się ucieszyły z niespodziewanej, darmowej wyżerki. 




Za tydzień dokończymy prace wodne: zamontujemy umywalkę, kran i prysznic w dość nietypowej kabinie.
Na razie wypróbowaliśmy wytrzymałość drzewek owocowych na wieszanie hamaków ;)





2 komentarze:

  1. no tak bez wody ciężko :))) ja bez wody i sieci strasznie jojczę :D

    pozdrawiam

    p.s. łubin cudny!

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, to duży krok do przodu :-) ja się cieszę, że u nas wodociąg dociera ;-) (nie wiem jakim cudem, ale jest! :D)

    OdpowiedzUsuń