poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Zimowe zmiany na siedlisku

Pytacie co z siedliskiem, czy przez zimę zupełnie zamiera na nim życie?  Trochę tak, bo nadal to raczej miejsce przystosowane do sezonowej aktywności. Natomiast prace remontowe powoli toczą się także podczas zimowych miesięcy. Stary dom musi się suszyć, zanim będziemy w stanie cokolwiek z nim zrobić, dlatego zleciliśmy ekipie remontowej "ogołocenie" domu z tynków, karton-gipsów i zdjęcie podłóg. 


Przy okazji przekonaliśmy się, że oprócz miejsc o których wiedzieliśmy że były przebudowywane (np. dawna sień podzielona tak by powstało miejsce na łazienkę), istniały też inne otwory drzwiowe i okienne. Z opowiadań sąsiadów wynika, że kiedyś dom mieszkalny połączony był z częścią gospodarczą, która spaliła się i nigdy nie została odbudowana. Pozostały po niej widoczne na zewnątrz domu fundamenty. Po skuciu tynków okazało się, że w miejscu jednego z obecnych okien był kiedyś szeroki otwór drzwiowy prowadzący na zewnątrz, być może to właśnie pozostałość po dawnym wejściu do części gospodarczej.  Pozostałe pomieszczenia w domu były kiedyś przechodnie, podczas remontu w latach sześćdziesiątych prowadzące do nich drzwi zamurowano. W innych miejscach najwyraźniej kiedyś drzwi nie było i zostały dołożone.



Odzyskaliśmy sporo przestrzeni i zobaczyliśmy w jaki sposób do środka domu przedostawała się wilgoć. Nasi poprzednicy remontując dom przed kilku laty położyli na ścianach płyty kartonowo-gipsowe: najpierw do ścian przybili drewniane łaty, potem metalowe profile i dopiero do nich dokręcono płyty. W ten sposób pomiędzy każdą starą i nową ścianą  powstała pusta przestrzeń, głęboka na kilkanaście cm. Kiedy przez nieszczelności w dachu woda dostawała się do budynku i spływała po wewnętrznej stronie starych ścian, trafiała w miejsce skąd ciężko jej było odparować. Dodatkowo, nasi poprzednicy zdążyli wymienić część starych, drewnianych na okien na nowe, plastikowe, które ze względu na swoją szczelność nie pozwalały na naturalną wymianę wilgotności pomiędzy domem o otoczeniem. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz